M2HB na MK93 na DPV

Posted: 13/04/2016 by JKL in Organizacja
Tags: , , ,

Mamy M2HB na MK93 na DPV!

Przez parę lat pracowaliśmy nad tym projektem. Teraz jest już prawie ukończony i ujrzał światło dzienne.

Na naszym DPV zamontowaliśmy M2HB wyposażone w silnik HP Polarstar fusion engine. Konwersja została wykonana przez chłopaków z HPAirsoft.EU. Samo M2 zostało osadzone na wykonanej przez nas replice montażu MK93.

Projekt jest teraz w fazie testów.

Będzie można go zobaczyć na najbliższej Manguście oraz w lipcu na Combat Alert.

Poniżej kilka zdjęć i film.

This slideshow requires JavaScript.

Trening

Posted: 22/03/2016 by JKL in Kontrakty
Tags: ,

Ostatnia sobota upłynęła nam pod znakiem treningu zgrywającego na zasadach milsima, który odbywał się w okuniewskich lasach. Poza Blackwater w działaniach brały udział m.in.: Śnieżna Pantera, 10th Mountain, 6-th, FCS, Aim i Zen Fighters. Prawie 21 kilometrów w nogach w fantastycznym towarzystwie i cudownych okolicznościach przyrody. Dzięki i do następnego!

This slideshow requires JavaScript.

Recenzja Combat Alert 2015

Posted: 14/07/2015 by Tato in Kontrakty
Tags:

COMBAT ALERT 2015 – RECENZJA OD TEAMU BLACKWATER (by Tato)

W dniach 3-5 lipca na Poligonie w Orzyszu odbyła się kolejna edycja gry airsoftowej Combat Alert. Myśmy też tam byli, MRE jedli i wodę pili. Tak więc od razu przejdę do meritum: tak, gra była udana, tak, wyjechaliśmy zadowoleni i bawiliśmy się dobrze. Zapewne te uczucia podzieliłby każdy uczestnik gry. Pod pewnymi warunkami.

Warunek 1. Jara cię prawdziwy poligon. Nie da się ukryć teren w Orzyszu robi wrażenie.

Ten udostępniony nam miał powierzchnię 7 x 4 km, będącego częścią pasa taktycznego Wierzbiny. Z wieżami obserwacyjnymi, hangarami, drogami czołgowymi itd. robił oszałamiające wrażenie. Niestety zasadnicza cześć tego terenu to sawanna, wiec gross walk piechoty toczyło się wokół malutkiego lasku na środku o wymiarach 500 x 800 metrów… Trochę ryfa, ale walki w krzakach i lasach mamy co weekend, więc w sumie ćwiczenia w podejściu i atakach na otwartym jak patelnia terenie były dla mnie miła odmianą. Dzięki temu mogły mieć miejsce epickie walki z świetnie skrytymi snajperami zbierającymi fragi niczym wiewiórki orzechy na jesieni, skoordynowane ataki pod osłoną pojazdów i dalekie przejazdy w towarzystwie czołgów i transporterów. Właśnie, czołgów! Duże połacie otwartego terenu promowały aktywne użycie pojazdów, których tym razem po obu stronach nie brakowało. Oczywiście królowały prywatne Honkery z obrotnicami i bez, szwedzkie Volviaki, nasz buggy i inne lekkie pojazdy transportowe. Ale ponadto jednostka wojskowa oddała do dyspozycji kilka Starów, 3 BWP oraz 3 czołgi T-72. Nic mnie nie obchodzą jęki gawiedzi, że sprzęt to sprzed kilku dekad – de facto była to pierwsza gra w której widziałem w miarę sensowne zaadaptowanie ciężkich pojazdów do gry innych niż nieruchomy lub ruchomy rekwizyt. Chwała za to. Chwała za teren.

Warunek 2. Lubisz szybkie jebanki i nie przeszkadza ci ciąg kilku, luźno w lub w ogóle związanych ze sobą fabularnie lub kampanijnie scenariuszy z których suma zebranych punktów przesądza o zwycięstwie.

Taki jest charakter CA i albo się z tym pogodzisz albo nie jedź. My się pogodziliśmy, choć jednak apeluję do Agapowa aby brać pod uwagę rozwój wydarzeń i w zależności od niego wariantowo rozwijać kampanie (jeżeli o 14.00 KZ ma w posiadaniu Punt A to robimy X, a jeżeli RW ma w posiadaniu punkt A to robimy Y). To jest trudne i może prowadzić do braku zbilansowania gry (jeżeli jedna strona zaczyna wygrywać w grze to na zasadzie kuli śnieżnej wkrótce może dominować co będzie ze szkodą dla gry) ale można pomyśleć o kompensacji (np. na zasadzie frontu podczas IIWŚ w Płn Afryce: im bardziej jedna ze stron wygrywała i przesuwała linie frontu w kierunku wroga tym większe miała problemy z logistyką i zaopatrzeniem).
To na przyszłość , obecnie CA jest jaki jest i nam to nie przeszkadza zbytnio.

Warunek 3. Lubisz finałowy „epicki” jebankospęd na środku pola.

Błąd. Błąd. Błąd! Pisałem już o tym rok temu. Rozumiem przesłanki za tym stojące ale wnioskując po rozmaitych komentarzach nie jesteśmy jedynymi, którym taka „ustawka” nie leży. W dodatku w tym roku mechanizm wiodący to owej ustawki był kuriozalny: ogłoszono bowiem pożar lasu i w trybie administracyjnym ściągnięto wszystkich graczy do baz. O ile dla nas było dość oczywiste, że jest to jedynie zabieg zmierzający ku ustawce o tyle najwyraźniej spora cześć graczy przyjęła info o pożarze z dobrodziejstwem inwentarza i przeszła w stan demobilizacji. Po godzinie okazało się , że jednak gramy a to to tylko taka zmyłka była. No więc część graczy skonfundowana nie wyszła już w pole.
Na marginesie: już widzę jak za rok NAPRAWDĘ wybuchnie pożar. I na hasło „wszyscy się zwijamy do bazy” cześć oleje temat mówiąc, „nie ma co się śpieszyć, to tylko taka ściema”.

Warunek 4. Nie przeszkadzają ci mimo wysokiej ceny biletu wpadki organizatorskie i „szycie na miejscu”.

Do szycia jesteśmy przyzwyczajeni i nie mamy nic naprzeciwko, fuckupy trzeba odfuckupować. Nie mamy nic naprzeciwko na imprez amatorskich ale CA jest imprezą KOMERCYJNĄ. To do czegoś zobowiązuje. Tymczasem pod koniec gry okazało się, że ktoś nie dopilnował i/lub zapomniał, żołnierzom obsługującym Stary należące do KZ skończył się rozkaz dzienny i pojechali do koszar… W efekcie jedna ze stron została bez środków transportu i trzeba było na łapu capu przerzucać środki transportu należące do drugiej ze stron, żeby gra była zbilansowana i miała sens. Cały misterny plan przerzutu wojsk opracowany prze sztaby obu stron poszedł w piz…u.

Warunek 5. Wiesz że w grze na 700+ osób jest duże prawdopodobieństwo na różne kwasy czy nieporozumienia i jesteś w stanie z tym żyć.

My jesteśmy. W gruncie rzeczy jesteśmy w stanie żyć nie tyle z terminatorką ale z ciągłymi oskarżeniami o nią, padającymi z obu stron i psującymi krew. Tymczasem, „dziś prawdziwych terminatorów już nie ma” jak śpiewała Maryla, 99% kwasów to wynik wiary w ubercelnośc swojej repliki, magiczny zasięg kulek, brak wpływu wiatru na tor lotu itd. Dam przykład. Na grę przyjechaliśmy z Loganem spóźnieni, już w nocy. Wbiliśmy się w mundurki, załadowaliśmy repliki, Logan poprawił makijaż i manicure i hajda w teren, szukać swoich. Wbijamy się w Punt P4, zaczynamy walkę. Strzelam z 30 m do grupy wroga: nic. Poprawiam, nic. „o żesz szarpane termosy, w mundurek zawijane, jak podejdę jak powiem ciepłe słowo!”. O brzasku poszedłem już w bazie wyregulować hop-up, do czego nie miałem okazji w ciemnościach. No i kazało się, że hop-up był ustawiony pod cięższe kulki i moje 25-ki po 20 metrach zaczynały szybować pionowo w górę.
To jedna strona medalu. Druga jest taka, na szczęście dużo mniejsza, że są w nocy osoby, które się nie przyznają niestety. Nie widzą kto strzela i myślą, że nie widać czy dostali czy nie. Otóż tracery w NVG widać znakomicie. I widać jak trafiają. Myślę, że będzie czas aby na przyszłą grę zamontować do repliki kamerę po czym po zarejestrowaniu materiału dowodowego podejść dowiedzieć się o Nick takiego osobnika i po grze po prostu napisać o nim z imienia i nazwiska na grupach środowiskowych.

Warunek 6. Nie przeszkadza ci brak identyfikacji stron czy brak podziału mundurowego.

Nie wiem czemu CA, tak się broni przed podziałem mundurowym, na Borderwar istnieje taki od lat i świetnie się sprawdza. Minimum to opaski lub zapewniane przez organizatora charakterystyczne naszywki. W tym roku nie było nic. Gra miała opierać się tylko na rozpoznaniu typu „hasło-odzew”. Oczywiście, hasła były rozpoznane nawzajem przez strony już po godzinie, więc nie miały najmniejszego znaczenia. Strony podszywały się pod siebie nawzajem lub po prostu mieszały nieświadomie. Mało kto wiedział czy strzela doń wróg czy przyjaciel. Poziom paranoi był tak wysoki, że podczas ostatniej jebanki o wiatrak, nie szło się zbliżyć do bronionego punktu nie trzymając wysoko w górze identyfikatora albo wysiadając z oznakowanego pojazdu. Knife killi było co niemiara, bo w zasadzie mogłeś podejść do kogokolwiek z wroga na spokojnie „nie strzelajcie, swój , swój” a potem zrobić „kilim”. Owszem cieszę się, ze mogłem zasztyletować wrogiego snajpera, który zdziesiątkował nasze oddziały ale uważam, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca i powinny być uniemożliwione.
Brak jakiejkolwiek identyfikacji prowadził do tak kuriozalnych sytuacji, które na szczęście zazwyczaj kończyły się śmiechem, że aż kilka muszę opisać.

Sytuacja numer 1.

Ostatnia ustawka. Zajmujemy wysunięte miejsce na przedpolu bronionego punktu. Przed nami zatrzymuje się Star „Śmigłowiec” i wysypuje się z niego pluton graczy. „nie strzelajcie, swoi, swoi!” krzyczą i biegną w nasza stronę. OK., nie strzelamy, STAR ma nasze, czerwone oznaczenia. Podbiegają, gadam z kimś opisuję sytuacje, uzgadniamy plan ataku/obrony.
– Dobra! – krzyczę – to wy lecicie tam a my trzymamy ten punkt. Blackwater na stanowiska!”. Sekunda ciszy.
-Wy jesteście Blackwater?
-No tak.
– I jesteście z RW?
– No tak.
Sekunda ciszy.
– A wy w takim razie jesteście z KZ?
– No tak.
Sekunda ciszy.
10 osób naraz: Knife kill! Knife kill! Knife kill!
– Hmm. A może umówimy się, ze tej sytuacji nie było i wy zaczniecie tam a my tu?
– OK. 🙂

Sytuacja numer 2.

Dzwoni Beret
– Słuchajcie, chłopcy się skarżą, że strzelcie do swoich.
– My do swoich??? Słuchajcie, czy ktoś strzelał do kogokolwiek bez ohasłowania?
-Nie.
– Na pewno?
– Słowo harcerza, okrzykiwaliśmy wszystkich przed otwarciem ognia.
– Ok. Beret, to chyba nie my, hasłujemy wszystkich ZANIM otworzymy ogień.
Beret rozłącza się. Kilkadziesiąt minut później podchodzi do nas grupa chłopaków.
– Skąd jesteście?
– RW.
– Pokażcie identyfikatory.
– Proszę.
– To dlaczego nas zabiliście?
– A jakie hasło podaliście?
– Podaliśmy hasło wroga bo myśleliśmy że jesteście wrogiem, wiec wymyśliliśmy sobie, że was zmylimy, podejdziemy i was znifekillujemy. 🙂

Warunek 7. Nie przywiązujesz do wyniku gry wielkiej wagi.
Wielu graczy zapomina o ważnej zasadzie: celem gry jest zwycięstwo ale sensem przyjemność z niej czerpana. Stąd napinka i kwasy. Stąd gra wstrzymana na przeszło godzinę, a 200 osób siedzi w trawie bez sensu, bo ktoś nie może przejść do porządku dziennego nad faktem, ze przegrał bitwę o umocniony punkt i żąda obserwatorów, orgów i komisji ONZ. Przegrał, ale było fajnie, lecz to nie ma dla niego znaczenia. Żałosne jest zachowanie graczy już po grze, kiedy swoimi wyjętymi z du.y uwagami psuja tylko innym radość z gry. Flejm klawiaturowych wojowników na forum i szermierka na oskarżenia „wy mieliście bliżej”, „A w mieliście asfalt”, wy oszukiwaliście „a wy oszukiwaliście bardziej” jest po prostu żałosna. Dlatego aby czerpać przyjemność z CA pamiętaj drogi graczu: nie idź na ostatni apel, nie interesuj się jaki był wynik i nie czytaj forum po grze. Tak też uczyniliśmy (w większości) i jesteśmy szczęśliwszymi ludźmi.
Pozdrowienia dla RW, które w komplecie wyszło do ostatniej ustawki, pozdrowienia dla przyjaciół, których spotkaliśmy po przeciwnej stronie, szacun dla wymagających przeciwników, gratulacje dla Sztabu RW za zaangażowanie i ciężką pracę. Do zobaczenia na następnym CA.

Film z Combat Alert 2015.

Film  —  Posted: 11/07/2015 by JKL in Filmy, Kontrakty
Tags:

Combat Alert 2015

Posted: 10/07/2015 by JKL in Kontrakty
Tags:

Zdjęcia z tegorocznej edycji Combat Alert.

This slideshow requires JavaScript.

Zmiany w Blackwater

Posted: 10/07/2015 by JKL in Organizacja

Wiosna czasem zmian i przekształceń. Dotyczy to i Blackwater w którym zaszło kilka zmian osobowych. Operatorzy Robal, Szczur i Templar rozstali się z naszym teamem. Przyczyny pożegnań są najrozmaitsze, od chęci poszukiwania nowych wyzwań po najbardziej prozaiczne życiowo rodzinne… Wszystkim a w szczególności Szczurowi, który był z nami od początku i był jednym z założycieli teamu życzymy sukcesów w air sofcie i poza nim. Do zobaczenia w lesie!

11401316_1119059018108169_2379500470567421259_n

 

Mangusta 10

Posted: 10/07/2015 by JKL in Kontrakty
Tags:

Po raz kolejny wzięliśmy udział w urodzinowych manewrach grupy Bat Łódź. Była to ich 10 edycja.

This slideshow requires JavaScript.

Making of z filmu promocyjnego, który kręciliśmy dla Acr Systems.

http://www.acr-sys.com/

Film  —  Posted: 10/07/2015 by JKL in Filmy

Nuclear Winter Night 2015

Posted: 10/07/2015 by JKL in Kontrakty
Tags:

Po raz kolejny wzięliśmy udział w imprezie Nuclear Winter Night.

This slideshow requires JavaScript.

Nowy członek BW – Fenris

Posted: 15/12/2014 by JKL in Kontrakty

Z radością witamy w naszych szeregach nowego operatora o ksywie Fenris. Fenris zdecydował się porzucić niezbyt dochodowe a jednocześnie ryzykowne działania w regularnym wojsku, oddał irlandzki paszport i postanowił dorobić na kontraktach prywatnych w organizacji Blackwater. Szczególnie przekonujący był dlań przydział firmowego fotela oraz służbowego jacuzzi. Serdecznie witamy i życzymy mu wielu lukratywnych kontraktów na nowej drodze życia.
Fenris w naszych szeregach brał już udział w kilku kontraktach m.in Nuclear Winter Night, Bośnia VI, Salamandra czy BlackOps.

Fenris