Z cyklu co ja myślę o imprezie – Tato o BorderWar 2010

Posted: 03/01/2011 by Tato in Kontrakty
Tags: ,

„Co roku napalam się na BorderWar i co roku jest gorzej.
Plusy:
– zazwyczaj ekstra teren, 2 lata temu orgazm, rok temu gorzej, w tym roku bardzo dobrze – piękny teren z olbrzymim potencjałem
– co roku jedzie nas duża grupa i wystawiamy cały pluton. Mozliwość pogrania w dużym skoordynowanym zespole – bezcenna.
– Świetni gracze larpowi, odtwarzający ludnośc cywilną z dyzym zaanagżowaniem i wczuciem w klimat.
– wielka impreza międzynarodowa, na której jest kupa luda i na której jest możliwość spotkania znajomych z Rosji czy nawet Szwecji.

Minusy (tylko te w tym roku)
– zdecydowanie największy to dowodzenie. CO i cały sztab naszej strony to było totalne nieporozumienie. U mnie chu..y dówdca powoduje mega rozwałkę morale i tak tez się stało, juz po 12 h straciłem ochotę na walkę i miałem to głeboko.
– zawsze zapowiadane sa masy sprzętu samochodów etc. To tylko teoria, w rzeczywistości mozliwość skorzystania z tych cudów jest czysto iluzoryczna.
– brak komunikacji, dowództwa, zgrania – powoduje że każdy sobie rzepkę skrobie. Jeżeli lubicie sobie skrobać rzepkę mając liczny międzynarodowy OPFOR – prosze bardzo.
– cena może nie jest bardzo wysoka (ok 100 zł) ale jak się doliczy przejazd itd to robi się w sumie spory wydatek.”

Tato

Comments are closed.